Forum Forum Serii Order Strona Główna Forum Serii Order
Forum Serii Order
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Przybywam xP

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum Serii Order Strona Główna -> Zapisy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zuśka



Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: głębia marzeń

PostWysłany: Sob 17:50, 09 Cze 2007    Temat postu: Przybywam xP

Cissy namówiła, to jestem Razz
Imię i nazwisko:mogę chwilkę pomyśleć? Razz
Wiek: 18 lat
Twarz: Keria Knightley
GG:6256330
Mail: [link widoczny dla zalogowanych]
Twórczośc:
Jak zwykle nie jest najlepsza, bardzie ni jaka. W każdym razie akcja rozgrywa się w połowie XVIII roku.


Aurelie była dumna ze swojej nowej sukienki. Wczorajszy wyjazd do Maryton, mimo iż w towarzystwie rodzeństwa, był idealnym pomysłem na spędzenie dnia. Była jak w raju: tylko ona, portfel ojca i butiki pełne czepków, żakietów, sukni, gorsetów i… ach, czego tylko dusza zapragnie. Teraz, gdy jej strój był w pełni kompletny zobaczyła też jego inne walory. Jej ulubione perły, odziedziczone po prababce, ślicznie komponowały się z nowym zakupem. Myślała też, że wygląda na o wiele chudszą niż w rzeczywistości.
Uśmiechała się zalotnie do swojego odbicia, kręcąc się to w prawo, to w lewo, chcąc obejrzeć jaki jest efekt z każdej strony.
-Aurelie, obiad. – powiedział ktoś półszeptem, chrobocząc lekko w drzwi sypialni.
-Już schodzę. – odpowiedziała niezadowolona, pospiesznie spinając długie blond włosy w niechlujnego koka.
Podkasała nową sukienkę, wyszła z pokoju i ostrożnie ruszyła po schodach. Weszła eleganckim krokiem do jadalni, rozdając wszystkim wokół urocze uśmiechy.
-Ach, skarbie jak ślicznie wyglądasz! – zachwyciła się matka dziewczyny, Hannah don Raden.
Aurelie roześmiała się udając skromną i krokiem modelki podeszła do swojego zwykłego miejsca przy stole. Spojrzała znacząco na ich sługę, Johnego, który stał posłusznie przy drzwiach. Na jej twarzy pojawił się grymas niecierpliwości.
Mężczyzna w fraku, zorientował się o co chodzi i pospieszył odsunąć najstarszej pannie don Raden krzesło.
Scarlett don Raden, siedząca po drugiej stronie stołu, była najmłodszym dzieckiem w tej rodzinie. Miała delikatne rysy twarzy i bujne, falowane, blond włosy. Z niedowierzaniem patrzyła na swą siostrę, jednocześnie czując ucisk zniesmaczenia w brzuchu. Letty i Aurelie nigdy nie umiały się dogadać, dla każdej z nich, w życiu liczyło się co innego. Scarlett była inteligentna i ambitna, w przeciwieństwie do siostry. Oczytana, zawsze z każdym znalazła wspólny temat. A Aurelie? Dla niej nic się nie liczyło. Całymi dniami kręciła loczki i rozmyślała o niebieskich migdałach.
Dziewczyna przestała na chwilę jeść, trzymając widelec ku górze. W tym czasie Aurelie usadowiła się już wygodnie na krześle i zaczęła narzekać na danie, które jej zaserwowano. Skutkiem tego było ponowne zawołanie służącego, który musiał iść powiedzieć kucharce aby przygotowała dla panny Aurelie zamiast tego ohydnego steku, karpia ze szpinakiem.
Jej młodsza siostra zakrztusiła się kawałkiem wędliny, słysząc tę rewelację.
-Wszystko w porządku, Scarlett? – zaniepokoiła się matka.
-Tak, tak, już dobrze. – odparła, próbując się uspokoić.
Przy stole jak zwykle panowała sztywna atmosfera. Wszyscy członkowie rodziny zajęci byli pałaszowaniem ich porcji.
-No więc moja droga Aurelie, w przyszłą środę będziesz miała zaszczyt poznać twego przyszłego małżonka. Oczywiście liczymy na to, że przyjmiesz jego oświadczyny. Pan i pani Lucas wystawiają niedługo bal, w swoim wystawnym domostwie. Znają pana Darcy;ego bardzo dobrze, więc na pewno zostanie zaproszony. Mniemam też, że zaszczycą nas zaproszeniem. – zaczął Charles don Raden. Był to lekarz, jedyny w Netherfield. Poważny, rzadko się uśmiechał, wykonywał zawód który naprawdę kochał. Zawsze wyraźnie faworyzował najmłodszą córkę, Frances, lecz gdy zrodziła się okazja do wydania za mąż najstarszej córki, postanowił poświęcić Aurelie więcej uwagi. Uważał jednak, że nie jest ona zbyt mądra czy bystra, w przeciwności do młodszego rodzeństwa, wiedział co liczy się dla niej w życiu.
Jego najstarsza córka pozostała niewzruszona i nie odpowiedziała. Właśnie przyniesiono jej talerz, więc zdobyła się tylko na sztuczny uśmiech w stronę ojca.
-Jonathan Darcy, to naprawdę wspaniały młody człowiek. A jaki przystojny! – zagadnęła zachęcająco Hannah don Raden.
-Wiele słyszałam o jego willi, na przedmieściach Londynu. Ponoć to prawdziwe cudo architektury, a wystrój świadczy o doskonałym guście właściciela. – skwitowała Aurelie.
Jej rodzeństwo wymieniło znaczące spojrzenia. Wszyscy wiedzieli, że ich siostrze zależy jedynie na majątku. Nigdy nie widziała wybranego przez jej rodziców przyszłego małżonka, lecz gdy dowiedziała się o jego ogromnych domostwach i pozycji w świecie towarzyskim, od razu obiecała ojcu, że przyjmie oświadczyny dżentelmena. Wszyscy jedynie dziwili się Jonathanowi Darcy’emu – mimo iż jego wybranka była istotnie urodziwa i pochodziła z dobrego domu, nie dorastała mu do pięt intelektem.
-Istotnie. Jednak żadna posiadłość, nie przebije jego dobrego wychowania. Doprawdy, jego zachowaniu nie można nic zarzucić. – ciągnęła temat matka.
Oschłość w domu jedynego w okolicy lekarza była na porządku dziennym. Prawdę mówiąc, Hannah don Raden, całymi dniami rozmyślała tylko o tym, czy wszystkie jej córki zostaną wydane za porządnych ludzi. Bo inaczej, co by się z nimi stało po śmierci jej męża? Była to dla niej bardzo trudna i ważna sprawa. Mimo, że Scarlett, Aurelie i Francess były uważane za ślicznotki, interesowali się nimi dotychczas jedynie niedopuszczalni kandydaci.
Letty skończyła obiad wcześniej niż inni członkowie rodziny. Niby przypadkowo, zerknęła na wielki zegar stojący przy oknie. Wskazywał on 16.58.
-Ojcze, nie czuję się najlepiej. Czy mogę już się udać do góry, odpocząć?
-Mam nadzieje, że nie dolega ci nic poważnego. Oczywiście idź już do siebie.
Ryan, jej starszy brat zerknął na siostrę podejrzliwie. Przez moment dziewczynie przmknęło przez myśl, że chłopak się domyśla gdzie tak naprawdę ma zamiar się udać, lecz szybko porzuciła tą opcję, tłumacząc sobie, że to niemożliwe.
Młoda dama szybko zerwała się z siedzenia i wybiegła z domu, przy okazji depcząc sobie suknię. Przeszła szybkim krokiem przez bogaty w zieleń ogród otaczający dworek w którym mieszkała, stukocząc w położoną na ziemi kostkę. Dopadła furtki, którą na jej prośbę otworzył ogrodnik i zwróciła się w stronę lasu. Zdyszana, już z daleka ujrzała cel swej wędrówki. W przyjaźnie wyglądającej altance, stał bardzo przystojny młody człowiek. Nie wyglądał na bogatego, jego ubiór świadczył bardziej o skromnym żywocie.
Dziewczyna ostatnie dwa metry pokonała biegiem.
-Gaspard. – westchnęła. Stali przed sobą, wpatrując się sobie nawzajem w oczy. Chłopak zamieszał się i odwrócił wzrok. Był prostym człowiekiem. Wychował się w ubogiej rodzinie, bardzo się różnił od Scarlett. Miał świadomość, że ich związek nie ma przyszłości, że to wszystko nie ma sensu.
-Jak się czujesz..? – spytał cicho.
-Już lepiej. – odparła z trudem powstrzymując potok łez który pchał jej się do oczu. – Co my teraz zrobimy?
Miała ochotę zalać się łzami. Gwałtownym ruchem pochwyciła rękę chłopaka i położyła ją na swoim brzuchu.
-Gaspard, co my z nim zrobimy? – szepnęła.
Chłopaka wmurowało, nie mógł z siebie wydusić słowa. Stał i wpatrywał się w delikatną twarz blondynki. Jednego był pewien, kochał ją. Lecz czy to ma jakieś znacznie?
Ona żyje inaczej, jak w innym świecie. A on jest tylko synem biednego sprzedawcy, ze straganu.
Nagle coś w nim pękło i objął dziewczynę. Przycisnął mocno do siebie i powiedział cichutko do ucha, że będzie dobrze. Po chwili koszula chłopaka była cała mokra od łez Letty.
-Damy sobie radę… sami. - powiedział pewnym głosem.
***
-Nie, nie, nie! Wszystko jest nie tak! – denerwowała się guwernantka. – Nie możesz grać tak od niechcenia! Trochę uczucia, no proszę cię!
Aurelie zrobiła zniecierpliwioną i naprawdę złą minę. Szkoda, że panna Taylor nie wiedziała co to dla niej oznacza.
-Proszę jeszcze raz, od tego miejsca. – powiedziała już spokojniej, wskazując jej odkąd ma zacząć, w nutach.
Panienka miała już serdecznie dosyć fortepianu oraz swojej nauczycielki. Zwinęła nuty z pulpitu i wstała ruszając do wyjścia z pokoju. Guwernantka nie mogła uwierzyć w to co właśnie się stało. Usta uchyliły się jej, a twarz wyrażała zdruzgotanie.
-Gdzie ty się wybierasz młoda damo?! – krzyknęła za nią, rozdrażniona nie na żarty.
Ale Aurelie była już na schodach, w drodze do swojego pokoju. W głowie nie miała już choćby jednej myśli na temat grania. Chciała tylko założyć papiloty, czepek i wcześniej iść spać. Była wykończona, choć sama nie wiedziała po czym.
W oddali słyszała jeszcze nawoływania lady Taylor, lecz nie robiło to na niej najmniejszego wrażenia.

Dziękuję za uwagę Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cissy



Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:53, 09 Cze 2007    Temat postu:

ja na tak ;D oczywiscie mozesz jeszcze pomyslec Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zuśka



Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: głębia marzeń

PostWysłany: Sob 18:13, 09 Cze 2007    Temat postu:

Ok już wymyśliłam Very Happy
Marissa Cotillard


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Migotka
Administrator


Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 37
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z krainy aniołów...^^

PostWysłany: Nie 11:25, 10 Cze 2007    Temat postu:

Ja na tak. przyjęta Razz
A do jakiego zakonu ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zuśka



Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: głębia marzeń

PostWysłany: Nie 14:46, 10 Cze 2007    Temat postu:

Może Zakon Srebrnej Gwiazdy Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Migotka
Administrator


Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 37
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z krainy aniołów...^^

PostWysłany: Pon 18:21, 11 Cze 2007    Temat postu:

ok.
zamykam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum Serii Order Strona Główna -> Zapisy Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin